20. lut, 2017

Czy nadal bedą nami manipulować?

Człowiek ma tendencje by z jednej strony ustanawiać i popierać jakieś prawo, z drugiej strony pod wpływem różnych nacisków, łamać je. Jeśli da się takiemu człowiekowi trochę władzy to bywa tak: prawo się głosi i narzuca innym (podwładnym), a samemu się je od czasu do czasu łamie. Łamanie prawa jest rzeczą wstydliwą i karaną, więc ukrywa się to przed innymi. I to jest prosty sposób istnienia i rozwoju manipulacji.

Typowy polityk, mający takie czy inne ideały, czy pomysły, aby je realizować musi utrzymać się przy władzy. I tu zaczynają się problemy, usiłując utrzymać się przy władzy podlega różnym naciskom i czasem zdradza ideały mówiąc sobie, że „cel uświęca środki”. Naciski pochodzą zwykle od kogoś mocniejszego (tego, kto ma pieniądze, układy, większą władzę, szantażysty, itp.). Jeżeli taki polityk ma wpływ na media to ukrywa swoje podwójne życie pokazując to, co jest dlań wygodne. Mówiłem: typowy polityk, bo bywają i tacy, co powiedzą: „Nie!” i podają się do dymisji, i po niedługim czasie wszyscy o nich zapominają. Czy to jest sprawiedliwe? Nie.

Dlaczego tak jest, że niektórzy walczą o słuszna sprawę, poświęcają swój czas, zasoby, a ci, którzy powinni być im wdzięczni bywają obojętni, nierozumiejący albo wprost nieprzyjaźni? Zachowują się jakby spali, żyli w nieświadomości. Świadomość wymaga decyzji, a wielu żyje tak jak liść na wodzie – nie pływa, donikąd nie zdąża, po prostu unosi się na fali. Wtedy jest dużo narzekania, bo jeśli tak niewiele ode mnie zależy, to inni są winni mojej sytuacji – inni ludzie, władze, a nawet Bóg. 

Ale wróćmy do manipulacji. Od jakiegoś czasu jestem świadomy wielu krzywd, jakie wyrządziły ludziom (dzieciom) szczepienia. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale zdrowy rozsądek wskazuje, że skoro szczepionki niosą ze sobą ryzyko powikłań to powinny być DOBROWOLNE, A NIE PRZYMUSOWE. Wyemitowano dwa programy w telewizji publicznej, w których rodzice dzieci okaleczonych, czy wręcz zmarłych opowiadali swoje historie. Oba programy znikły, z archiwum TV w Internecie (teraz już są na YouTube) a jeden z redaktorów prowadzących został zwolniony.

Kto za tym stał, kto zarabia na szczepionkach, dlaczego organy telewizji są za słabe by móc udostępniać swój kanał różnym stronom i informować społeczeństwo o różnych sprawach? Politycy, minister zdrowia, prezydent, znają temat, dlaczego ulegają takim naciskom? Widać, że nie są tacy mocni, ktoś mocniejszy narzuca im swa wolę. Ale czy mocniejszy?

Gdybyśmy my, wyborcy, nie spali, ale sprzeciwili się tym różnym manipulacjom i pokazali temu czy owemu środkowy palec, w wyniku czego słupki poparcia wskazywałyby na niekorzyść tych skorumpowanych manipulatorów, musieliby coś zmienić, bo podstawowy plan polityka to nie stracić władzy. To wszystko jest w naszych rękach a właściwie umysłach, sercach, duszach. Nie ma nic niemożliwego dla wierzącego, dlatego wielu świadomie działa, walcząc w nierównej walce (czysto – bez przemocy) widząc cel. A cel jest prosty: wolność, a właściwie wyzwolenie człowieka.

Jest jeszcze jeden problem, który sprawia, że tak łatwo ulegamy manipulacjom – mechanizm obronny w naszej psychice, który odrzuca to, co jest bardzo przykre i niewygodne ( a taka bywa prawda). Nie chcemy się z czymś zgodzić mówiąc: "Nie jest aż tak źle. To niemożliwe". Bo jak wytrzymać z takimi faktami. A tu jest tak: trzeba poznać prawdę, sprzeciwić się złu i zawierzyć Bogu, że zrobi z tym porządek. „Kąkol pójdzie na spalenie”, ale najpierw „pszenica” się musi od niego oddzielić. Ale dopóki wierzymy i popieramy to, co już dawno powinno z Ziemi zniknąć – no cóż, Bóg szanuje wolną wolę człowieka.

Wiele teorii spiskowych jest wymyślona, po to, by ludzi zastraszyć. Zawierają one jakąś prawdę, ale głównie pokazują jak jesteśmy osaczeni, że ci „oni” są wszędzie, wiedzą wszystko. Jednak tak nie jest. Możemy nie zwracać na nie uwagi. Różne mafie istnieją od dawna. Niektóre z nich już wykryto i osądzono, inne jeszcze nie i ciągle śmiało sobie poczynają. Coraz częściej jednak mają miejsce różne wpadki i wszyscy dowiadujemy się o ich przekrętach. Wystarczy myśleć i wyciągać wnioski.

Zdaję sobie sprawę, że gdyby formacja polityczna „Kukiz’15” (na którą stawiałem), wygrała kiedyś wybory, to również podlegać będzie naciskom. Łatwiej się mówi niż rządzi i nie wiadomo jakby im to wyszło. Ale tak naprawdę, co to za różnica? My ludzie (nasza masa krytyczna) decydujemy o tym, co chcemy i co w związku z tym będzie. Gandhi porwał tłumy, ale bez tych, którzy go wspierali nie zrobiłby nic. Ludzie u nas doszli do przekonania, że nie chcą komuny i ona padła. Może za wolno, może za słabo, może huk jej upadku był za mały, ale tego właśnie dokonaliśmy – to jest nasze dzieło. Bóg wspiera nasz rozwój i darzy nas wszelkim dobrem, ale czy mamy dość wiary? 

Tadeusz Wołoszyn

 

21 lutego 2017

 

Ilustrację zapożyczono od "Laboratorium Psychoedukacji".