Nauka i religia mogą się pojednać. Jestem myślącym chrześcijaninem

Wygląd okładki wydania angielskiego.

 

 

 

 

 

"Wyobraź sobie, 
że twoje obecne przeświadczenia
religijne są niepełne lub błędne.
Czy chciałbyś poznać prawdę?" 

 

Wprowadzenie.

Czy jest możliwe bycie racjonalnie myślącym chrześcijaninem?

Napisałem tę książkę, aby odpowiedzieć na pytanie: "Czy można być chrześcijaninem i ciągle być myślącym człowiekiem, osobą, która jest świadoma wiedzy odkrytej przez naukę w naszej racjonalnej epoce?"   

Brutalnym faktem jest to, że coraz większa ilość ludzi zaczyna wątpić, że jest to możliwe. Istnieje kilka przyczyn tej wątpliwości:   

Niektórzy ludzie czują, że istnieje zbyt wiele nieścisłości w chrześcijańskich doktrynach i zbyt wiele obłudy lub problematycznych zachowań w zorganizowanym chrześcijaństwie.   

Niektórzy ludzie uważają, że istnieje zbyt wiele pytań, na które chrześcijaństwo nie potrafi odpowiedzieć i dlatego religia nie może już sprostać ich duchowym i praktycznym potrzebom.   

Niektórzy ludzie myślą, że nie ma sposobu na pogodzenie wiary chrześcijańskiej z odkryciami współczesnej nauki.   

Jak ludzie reagują na te wątpliwości? Jak radzą sobie z często bardzo emocjonalnym a nawet napawającym lekiem, zadaniem kwestionowania wiary, która stała się integralną częścią ich życia? Wielu ludzi reaguje w jeden z następujących sposobów:   

Wojna okopowa. Niektórzy ludzie całkowicie negują wszystko, co wydaje się kwestionować, czy wykraczać poza chrześcijańskie doktryny i interpretacje, które ich zdaniem są nieomylne. Zamykają oni swoje umysły na wszelkie dowody, które zdają się kwestionować chrześcijaństwo.  

Wylewanie dziecka z kąpielą. Niektórzy odrzucają chrześcijaństwo i stają się materialistami, agnostykami, ateistami lub popadają w depresję. Często przestają wierzyć w cokolwiek i zamykają swoje umysły na wszelkie dowody, które wydają się przemawiać na rzecz chrześcijaństwa.  

Obojętność. Niektórzy nie chcą myśleć o problemie i żyją tak, jak gdyby żaden konflikt nie istniał. Zamykają oni swoje umysły na wszelkie dowody.  

Chrześcijanie o otwartych umysłach. Niektórzy nie potrafią porzucić swej chrześcijańskiej wiary, ale nie mogą również negować lub ignorować wiedzy, którą przynosi nauka. Nie czują też przynależności do którejkolwiek z powyższych kategorii i dlatego ciągle zmagają się z problemem i często wahają się między jedną z trzech powyższych reakcji. Można powiedzieć, że ludzie ci mają otwarte umysły, ale nie znaleźli żadnych, przekonujących ich dowodów.  

Napisałem tę książkę, bo sam nigdy nie należałem do żadnej z powyższych kategorii. Starałem się zawsze utrzymywać otwarty umysł i angażowałem się w dogłębne i bezkompromisowe szukanie rozstrzygających dowodów. W ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat misja ta była głównym celem mojego życia - i znalazłem dowód, który jest dla mnie rozstrzygający. Uważam, że jest w pełni możliwe znalezienie nowego sposobu rozumienia chrześcijaństwa, które zachowuje sens w wieku nauki. Wierzę również w to, że można pogodzić i zharmonizować odkrycia naukowe z wiarą w Boga i z wewnętrznym przesłaniem Jezusa Chrystusa.  

W tej książce podzielę się z tobą dowodem, który znalazłem – a potem pozostawię twemu uznaniu, czy uważasz, że mój dowód jest rozstrzygający również dla Ciebie.  

Pozwól mi wyjaśnić, że nie jest moim celem, abyś uwierzył w to, co ja wierzę, lub przekonał się do jakiejś konkretnej doktryny lub organizacji. Nie reprezentuję żadnego kościoła czy sekty. Moim celem jest ukazanie ci, że można być myślącym chrześcijaninem. Być może ty sam znajdziesz inny sposób bycia myślącym chrześcijaninem niż ten, który funkcjonuje dla mnie. Być może znajdziesz inne odpowiedzi, lub wyrazisz je inaczej. Będzie to dla mnie całkowicie w porządku tak długo, jak długo będziesz dochodził do swoich wniosków poprzez świadomy proces, który sprawi, że te odpowiedzi będą twoimi własnymi.  

/…/ 

Pozwól, że pokrótce przedstawię teraz moje kwalifikacje. Nie jestem uczonym lub duchownym. Nie posiadam żadnego religijnego wykształcenia. Nie jestem naukowcem i nie mam za sobą żadnego naukowego doświadczenia. Jakie więc są moje kompetencje, aby móc napisać tę książkę? Otóż nie musze bronić jakiegokolwiek intelektualnego terytorium – jestem zatem gotów do poszukiwania faktów poza obozami ortodoksyjnej religii i materialistycznej nauki. Mam otwarty umysł i serce w połączeniu z niekończącym się pragnieniem poznania i zrozumienia głębszych życiowych kwestii. Nigdy nie byłem intelektualistą i szedłem drogą kogoś, kto szuka zrozumienia. Tak wiec sam doświadczyłem wszystkiego, czym będę się z tobą dzielił w tej książce. Jeśli nie uznasz mnie za eksperta, to być może zobaczysz we mnie przewodnika, który przewędrował szlak i zna nierówności tej ścieżki. Ruszajmy zatem w drogę, a ja, ze swej strony, obiecuję ci bardzo ciekawą podróż.

 

Więcej fragmentów książki znajdziesz w witrynie
Kim Michaels dla pragnących czegoś więcej

 

Książkę w języku angielskim możesz nabyć TUTAJ

 

Wróć na stronę "Książki"