Chrystus rodzi się w tobie. Odpowiedzi na pytania niezadane

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tekst z okładki książki

Jeśli dzisiejsze wyobrażenia o Jezusie są niekompletne...

Gdy dwa tysiące lat temu Jezus żył na Ziemi, wielu odrzuciło jego nauki. Nie byli oni w stanie wyjść z mentalnej klatki swego umysłu, ortodoksyjnych doktryn i zwykłych ludzkich wzobrażeń. Czy wierzący ludzie, zwłaszcza chrześcijanie, są w stanie wysłuchać, co Jezus ma im do powiedzenia dziś?

W tej unikalnej książce Jezus, mówiąc przez ludzkiego posłańca, daje nam duchową naukę, która jest również przeobrażająca, jak Jego pierwotne nauczanie. Jezus wskazuje na wyzwania i uczy jak skorzystać i Jego wewnętrznych nauk, aby duch, który był w Nim przejawił się również w Tobie.

Czy jesteś rozczarowany konserwatywnym chrześcijaństwem, albo czujesz, że Jezus we współczesnym świecie jest nieosiągalny?

Jezus nie jest idolem do podziwiania, lecz przykładem do naśladowania, podążania za Nim.

Ta książka pokaże Ci Jezusa prawdziwego.

Jeżli czujesz, że czegoś Ci w Twoim duchowym życiu brak, to znajdziesz to w tej książce.

 

A oto Wstęp i 1-y rozdział książki

(Autor, tłumacz i wydawca zezwalają na jego kopiowanie i rozpowszechnianie. Czyniąc to należy wskazać na możliwość nabycia i lektury całej książki.)

CZĘŚĆ 1  

CZAS SIĘ PRZEBUDZIĆ  

DYSKURS 1:  

PRZESTAŃCIE ODRZUCAĆ MÓJ DAR!  

UWAGA. Poniższe przesłanie zastało przekazane 24 grudnia 2004 r.  

JESTEM prawdziwym żywym Jezusem Chrystusem i przekazuję to posłanie poprzez Żywe Słowo, którym JESTEM. Wiem, że wielu z was będzie wątpić, że to naprawdę mówię ja, rzeczywisty Jezus. Wiem, że wielu będzie doszukiwać się czegokolwiek, by odrzucić moje przesłanie. Wiem, niektórzy stwierdzą, że to niemożliwe, bym dzisiaj mówił do ludzi albo, że nie mogę powiedzieć nic więcej ponad to, co zostało już powiedziane w Biblii, która ma już prawie dwa tysiące lat i, naturalnie, nie może mówić o wielu problemach, z którymi dzisiaj borykają się ludzie. 

Skoro jednak wierzycie, że Biblia powstała z bożego natchnienia, pamiętajcie, że jest przekazuje ona moje słowa, lecz wypowiedziane przez posłańców. Czy zatem nie mógłbym mówić poprzez posłańca również dzisiaj? Dana jest mi wszelka władza na niebie i na ziemi, nic nie może mnie przed tym powstrzymać. Pytanie brzmi: Czy chcesz mnie wysłuchać? Czy masz uszy do słuchania? 

Zastanawia was, dlaczego mówię przez posłańca. Jest tak, ponieważ wielu z nazywających siebie chrześcijanami nie chce słuchać Żywego Słowa, którym rozbrzmiewam w ich sercach. Czy raduje mnie, że nie mogę dotrzeć do milionów osób, które mogłyby stać się moimi naśladowcami, ale zamknęły swoje uszy na moje Żywe Słowo? Zapewniam, że nie i dlatego decyduję się wykorzystać posłańca, by dotrzeć do tych, którzy nie słyszą mnie w swoich sercach, lecz mogą przeczytać moje słowa, jeśli zechcą je przeczytać i nie zamknęli na mnie swoich serc. 

Przyszedłem wezwać tych, którzy twierdzą, że podążają moimi śladami, aby przestali odrzucać najcenniejszy dar, jaki dałem ludzkości: Żywe Słowo, którym jestem – słowo, które możecie usłyszeć bezpośrednio w waszych sercach. Pytam, dlaczego tylu spośród nazywających siebie chrześcijanami tak bardzo przywiązało się do wymyślonych doktryn, z których wiele jest jak groby pobielane, pełne kości trupich, że aż nie chcą lub nie potrafią usłyszeć mojego Żywego Słowa? 

DLACZEGO IGNORUJECIE MOJE ŻYWE SŁOWO?  

Przyjrzyjcie się przyczynom, dla których ludzie ignorują moje żywe Słowo, a gdy usłyszycie, że mówię to o was, bądźcie śmiali. Odważcie się dojrzeć belkę we własnym oku – dopóki jej nie znajdziecie, jak możecie ją usunąć? A póki ona tam tkwi, jak możecie wejść do królestwa Ojca?  

Oto najczęstsze powody odrzucania Żywego Słowa: 

 § Czy ignorujecie moje Żywe Słowo, bo pozwoliliście, by kaznodzieje głosząc o ogniu piekielnym i siarce sprawili, że boicie się rozważać wszystko, co wykracza poza zewnętrzne doktryny i ich dosłowną interpretację? Jeśli tak, czemu nie pamiętacie, że to nie ja prawiłem o ogniu piekielnym i siarce, lecz głosiłem dobrą nowinę, opartą na miłości, a nie na lęku. Jak sądzicie, dlaczego powiedziałem: 

Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym twoim sercem, całą twoją duszą, całym twoim umysłem i całą twoją mocą. (Mk 12,30)  

Lęk nie doprowadzi was do Nieba. Jak można kochać Boga, jeśli budzi lęk lub przekonanie, że ukarze was za każdy, nawet najmniejszy, błąd? Dlatego przyszedłem dać ludziom miłość doskonałą, która usuwa wszelki lęk. (1 J 4,18).  

  • Czy ignorujecie moje Żywe Słowo, ponieważ ze strachu uwierzyliście słowom owych kaznodziejów, prawiących o ogniu piekielnym i siarce głoszącym, iż wszystko, co wolno wam wiedzieć o mnie zostało już zapisane w Biblii i nie można dzisiaj powiedzieć nic ponad te zapisy? Jeśli tak myślicie, spójrzcie na biblijne zdanie, które owi kaznodzieje świadomie pomijają: 

Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. (J 16,12)  

Dla każdego winno być jasne, że przyszedłem wznieść świadomość ludzi dotyczącą duchowej strony życia. I powinno być równie oczywiste, że przez ostatnie dwa tysiące lat ludzka świadomość, dotycząca każdego aspektu życia znacznie wzrosła. Dlatego dzisiaj mogę przekazać wam wiele rzeczy, których ludzie dwa tysiące lat temu po prostu nie mogli znieść, nie byliby w stanie ich zrozumieć. Jak przypuszczacie, co miałem na myśli mówiąc:  

A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. (Mt 28,20)  

Powiedziałem przez to, że Duch mój zawsze będzie z wami i że będę kontynuował głoszenie mojego Żywego Słowa, postępującego objawienia tym, którzy mają uszy żeby je wysłuchać. A dzisiaj wielu ma uszy do słuchania, choć nie wszyscy zdają sobie sprawę, że są już gotowi pełniej zrozumieć tajemnice Chrystusa. Lecz nigdy nie jest za późno na przebudzenie się na moją Żywą Prawdę!  

  • Czy ignorujecie moje Żywe Słowo, ponieważ pozwoliliście skoncentrowanym na intelekcie teologom, by przekonali was, że ich interpretacje praw, stworzone przez ludzi, są wszystkim, czego potrzebujecie, abyście zostali zbawieni? Jeśli tak, czemu nie dostrzegacie, że nieustannie rzucałem wyzwanie intelektualnym teologom moich czasów: uczonym w Piśmie i faryzeuszom? Jak myślicie, dlaczego powiedziałem:  

Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. (Mt 5,20)  

Dobrze wiem, że nie uda wam się dostać do Nieba dzięki intelektowi. Możecie wejść do królestwa niebieskiego jedynie przyjmując moje ciało i moją krew, moje Żywe Słowo i pozwalając, by poruszyło cały zaczyn waszej świadomości (Mt 13,33). Przyszedłem, by w darze przekazać ludziom Ducha Prawdy, którego nie znajdą nigdy w zewnętrznych doktrynach. Dlatego powiedziałem:  

Bóg jest duchem: potrzeba więc by Jego czciciele oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie. (J 4,24)  

  • Czy ignorujecie moje Żywe Słowo, ponieważ jest wam zbyt wygodnie z rytuałami i interpretacjami danego Kościoła? Uważacie, że wiecie o mnie wszystko, czego potrzebujecie, a wasze zbawienie jest zagwarantowane, dlatego nie interesuje was wyższe zrozumienie? Może straciliście ochotę na pozostawienie sieci swoich światowych dążeń i nie chcecie spotykać się ze mną bezpośrednio z lęku, że mógłbym oczekiwać od was zmian? A może pozwoliliście waszym współczesnym autorytetom, by wmówili wam, że nie musicie szukać mojej Żywej Prawdy, ponieważ do zbawienia wystarczy tylko powtarzanie, że Jezus Chrystus jest moim Panem i Zbawicielem? Jesteście przekonani, że mogę zbawić wszystkich tych, którzy, choć wzywają mojego imienia, ignorują moje przykazania? Jak myślicie, dlaczego powiedziałem:  

Nikt nie może służyć dwom panom. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie. (Mt 6,24)  

Wbrew przekonaniu wielu osób, mamona to nie tylko pieniądze; to raczej „rzeczy tego świata”, a także „przekonania tego świata”. Tak wielu nazywa siebie chrześcijanami, w przekonaniu, że wystarczy wypowiedzieć w niedzielę kilka pustych słów, a przez resztę tygodnia można postępować, jak się chce. Czemu tak często nazywam hipokrytami uczonych w Piśmie i faryzeuszy? Jak myślicie, dlaczego powiedziałem, że łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego? (Mt 19,24) 

„Bogaty” to symbol każdego, kto nie chce porzucić rzeczy tego świata by iść za Chrystusem. Te „rzeczy" to także stworzone przez ludzi interpretacje, sugerujące, że wystarczy powtarzać moje imię, bez wymagania od siebie jakichkolwiek zmian. Dopóki trzymacie się rzeczy i przekonań tego świata, wasze wejście do królestwa niebieskiego jest po prostu niemożliwe. Dlatego powiedziałem:  

Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać cały świat, a swoją duszę utracić? (Mk 8,36)  

Nie przyszedłem by ludziom żyło się wygodniej z ich dobytkiem i złudzeniami. Przyszedłem by poczuli, że rzeczy i przekonania tego świata nie dają im wygody i poprzez tę niewygodę dotarli do Ducha Prawdy i byli zbawieni. Dlatego powiedziałem:  

Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. (Mt 10.34)  

Moim mieczem jest słowo prawdy, które oddziela to co rzeczywiste od tego, co nierzeczywiste. Zatem pozwólcie mi teraz tym – którzy zechcą wyjrzeć poza swoje lęki i pysznienie się własnym intelektem podszeptującym, że wiedzą wszystko, tym, którzy zechcą zrobić krok poza strefę komfortu – wyjaśnić czym jest prawdziwy dar, który przyniosłem ludzkości. 

 

PRZYŚLĘ WAM POCIESZYCIELA  

Następujące nauki były jednymi z moich ostatnich instrukcji udzielonych uczniom:  

Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a On da wam innego Pocieszyciela, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. (J 14, 15—18)  

Och, gdyby tylko wszyscy potrafili prawdziwie zrozumieć znaczenie tych nauk, gdyby mogli naprawdę zrozumieć, kim i czym jest Pocieszyciel! Pozwólcie mi, że tym, którzy mają uszy do słuchania, wyjaśnię teraz prawdziwą tożsamość Pocieszyciela, który jest z wami nawet dzisiaj. 

Aby zrozumieć Pocieszyciela musicie zrobić krok do tyłu i przyjrzeć się Życiu religijnemu narodów. Zobaczycie, że do religii można podchodzić na dwa sposoby. Jeden z nich nazywam podejściem zewnętrznym, przyjmowanym przez uczonych w Piśmie, faryzeuszy, saduceuszy, uczonych w Prawie i kapłanów, czyli dokładnie takich ludzi jak ci, którzy skazali mnie na śmierć. 

Wiem, chrześcijanie uważają, że oni sami nigdy nie skazaliby Żywego Chrystusa na śmierć tak, jak zrobili to tamci. Jednak powiadam wam, szukajcie belki w swoim oku, zanim osądzicie źdźbło w oku bliźniego. Podejście zewnętrzne nie ogranicza się jakiegoś rodzaju ludzi, żyjących w określonym czasie. Zewnętrzne podejście do religii wypływa z aspektu ludzkiej psychiki, dlatego wszyscy mogą potencjalnie w nie popaść. 

Czym jest zewnętrzne podejście? Opiera się ono na przekonaniu, że z pewnością można pójść do Nieba przestrzegając pewnych zasad tutaj, na Ziemi. Sądzicie, że skoro wierzycie w pewne doktryny, określane przez właściwe pisma religijne lub właściwe autorytety, będziecie zbawieni. Dopóki przestrzegacie zasad określonych przez waszą religię i nie robicie ani nie mówicie niewłaściwych rzeczy, będziecie zbawieni. Tak długo, jak przynależycie do właściwej religii i uczestniczycie w jej rytuałach (przynajmniej w niedzielę), będziecie zbawieni. Innymi słowy, możecie zostać zbawieni wykonując pewne działania nie podejmując znacznie trudniejszego zadania analizowania siebie, swoich przekonań, swoich postaw i psychicznych urazów. Uważacie, że możecie zostać zbawieni zmieniając wasze zewnętrzne działania, a nie zmieniając siebie – waszego stanu świadomości.  

Moi ukochani przyjaciele, jak możecie nie dostrzegać, że miliony chrześcijan popadły w owo zewnętrzne podejście do religii uważając, że skoro należą do jedynej prawdziwej religii – chrześcijaństwa i deklarują, że Jezus Chrystus jest ich Panem i Zbawicielem, to zostaną automatycznie zbawieni? Czy widzicie te miliony chrześcijan oczekujących, że pewnego dnia pojawię się na niebie i w mgnieniu oka usunę wszystkie problemy ludzkości, unosząc do Nieba wszystkich dobrych chrześcijan („dobrych” według zewnętrznych standardów), a niewierzących zsyłając do Piekła? 

Jak możecie nie dostrzegać, że jest to dokładnie takie samo podejście do religii, jak to, które przyjmowali ludzie potępiający mnie, gdy dwa tysiące lat temu przemierzałem Ziemię? O tak, dobrze znam serca tych, którzy uważają się za dobrych chrześcijan i osądzają innych według własnych zasad. O tak, znam różne grupy chrześcijan, uważających się za prawych i żyjących w przekonaniu, że natychmiast rozpoznaliby mnie i poszli za mną, gdyby spotkali mnie w cielesnej postaci wówczas, dwa tysiące lat temu. Jednak mówię wam, że jest to dalekie od prawdy; to są tylko niebezpieczne złudzenia, których ceną może być zbawienie. 

Moi ukochani, zbawienia nie można osiągnąć przyjmując zewnętrzne podejście do religii. Dlatego mówiłem, że prawość uczonych w Piśmie i faryzeuszy nie wystarcza, żeby wejść do Nieba. Dlaczego? Posłuchajcie jednego z moich najważniejszych zdań, które chrześcijańscy kaznodzieje często przeoczają lub błędnie interpretują:  

Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: „Królestwo Boże nie przyjdzie poprzez przestrzeganie reguł; i nie powiedzą: ››Oto tu jest« albo: ››Tam«. Bowiem królestwo Boże jest wewnątrz was.”. (Łk 17, 20—21)  

Czyż nie powiedziałem jasno, że nie możecie wejść do królestwa, przestrzegając zewnętrznych zasad i doktryn? Czyż nie stwierdziłem jednoznacznie, że królestwo nie przyjdzie, dopóki będziecie szukać go wokół siebie? Nie przyjdzie ono do was, aż odnajdziecie je w samych sobie! 

Co to naprawdę oznacza, że królestwo Boże jest w was? Brama do królestwa Bożego znajduje się w waszym wnętrzu, a raczej w waszym umyśle. Oznacza to, że nie możecie wkroczyć do królestwa Bożego wykonując zewnętrzne rytuały, recytując pisma i wyznając wiarę. Możecie wkroczyć do królestwa tylko w jeden sposób zmieniając siebie – zmieniając stan waszej świadomości. 

Jak możecie zmienić stan waszej świadomości? Musicie podążać tą samą ścieżką, którą szedł Paweł mówiąc: „Każdego dnia umieram” (1 Kor 15, 31). Jaka część Pawła umierała każdego dnia? Ta, którą nazywał swoim umysłem cielesnym, człowiekiem naturalnym. To jest właśnie ta część umysłu, która sprawia, że ludzie grzeszą, osądzają siebie nawzajem i wierzą, że przestrzeganie zewnętrznych rytuałów zapewni im przepustkę do Nieba. Dlatego Paweł powiedział:  

Co się tyczy poprzedniego sposobu życia – trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przywdziać człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości. (Ef 4. 22—24)  

Paweł był gotów przejść przez trudny proces szczegółowego badania siebie i usuwania tego, co uznał za nie do przyjęcia w świetle Prawdy Chrystusa, oświetlającej i ujawniającej wszystko. Był gotów pozwolić, by jego cielesne „ja” umarło, ponieważ rozumiał, że nie może wziąć ze sobą do Nieba tego dawnego siebie. Wiedział, że aby móc wejść na ucztę weselną, musi założyć strój weselny nowego człowieka (Mt 22,12), nowego stanu świadomości. Oto jak Paweł opisuje tego nowego człowieka:  

A przywdział nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu [Boga], na podobieństwo Tego, który go stworzył. (Kol 3,10)  

Zatem któż stworzył tego nowego człowieka? Nikt inny, tylko ja, wniebowstąpiony Jezus Chrystus, stworzyłem nowego człowieka, którego wszyscy ludzie mogą przywdziać, wstępując w ten sposób do królestwa niebieskiego, które jest w nich. Nowy człowiek to po prostu stan świadomości, a konkretnie umysł Chrystusa, lecz także o wiele więcej. Jak przywdziać nowego człowieka? Nie dokonacie tego przestrzegając zewnętrznych nakazów. Możecie to zrobić jedynie pozwalając, by Duch Prawdy mieszkał w was tak długo, aż staniecie się z nim jednością. Paweł o tym wiedział, dlatego napisał:  

Niech ten umysł będzie w was; ono też było w Chrystusie Jezusie. (Flp 2.5)  

Gdy pozwolicie, by umarł stary umysł cielesny, ów stan świadomości, a nowy stan świadomości, umysł Chrystusa, narodził się w was, zrozumiecie w pełni znaczenie ponownych narodzin. Jakże wielu chrześcijan uważa, że ponowne narodziny to ledwie deklaracja, że jestem ich Panem i Zbawicielem. Ale ja mówię: Nie, żadna zewnętrzna deklaracja nie sprawi, że odrodzicie się w Chrystusie! Aby naprawdę narodzić się ponownie w Chrystusie musicie pozwolić, żeby narodził się w was umysł Chrystusa. Dlatego powiedziałem:  

W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego”. Nikodem powiedział do Niego: „Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?”. Jezus odpowiedział:  

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem". (J 3, 3—6)  

To, „co się z ciała narodziło”, to nie tylko wasze fizyczne ciało. To ludzki stan świadomości, umysł cielesny, który nie potrafi rozpoznać Żywego Chrystusa nawet, gdy stoi on przed nim w cielesnej postaci. Ludzie, którzy nie rozpoznali mnie dwa tysiące lat temu, byli zaślepieni swym cielesnym umysłem. Dlatego powiedziałem:  

Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. (Mt 13,14)  

Podobnie nie rozpoznajecie mojej obecności w waszym wnętrzu ani w tym przesłaniu – zaślepia was bowiem wasz cielesny umysł, który nie pozwala wam zobaczyć, że brama do królestwa niebieskiego znajduje się w was samych. Dlatego właśnie szukacie zewnętrznego Zbawiciela, który wykona za was pracę, zamiast zrozumieć, że prawdziwy Zbawiciel, jedyny Zbawiciel, musi zostać odnaleziony przez was w was samych. Kim jest ów wewnętrzny Zbawiciel?  

KIM JEST WEWNĘTRZNY ZBAWICIEL?  

Wewnętrzny Zbawiciel jest królem, zasiadającym na tronie królestwa niebieskiego, które jest w was. Będzie on waszym Panem, jeśli tylko pozwolicie mu kierować waszym życiem, zamiast pozwalać by rządziły wami namiętności, osądy umysłu cielesnego oraz pokusy tego świata. Opisałem wewnętrznego Zbawiciela jako Pocieszyciela:  

Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. (J 15. 26—27)  

A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, wszystkiego was nauczy i przypomni wam wszystko, co powiedziałem. (J 14,26)  

Ale skąd pochodzi Pocieszyciel, ten Najświętszy Duch? Czy przyszedł znikąd, czy też jego pojawienie się było związane z moim pójściem do Ojca? Posłuchajcie moich słów:  

Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. (J 16. 7—8)  

Moi ukochani, kiedy odszedłem do Ojca i otrzymałem całą moc w Niebie i na Ziemi (Mt 28,18), moim największym pragnieniem było pomóc tym moim braciom i siostrom, którzy jeszcze nie weszli do królestwa. Dlatego uznałem, że najlepszą rzeczą, jaką mogę zrobić dla ludzkości jest zaoferowanie każdemu człowiekowi na Ziemi części mojego własnego Ducha, mojego własnego umysłu Chrystusa. Wiedziałem, że jedynie przez przyswojenie tego Chrystusowego umysłu możecie przywdziać strój weselny, który pozwoli wam wejść do wewnętrznego królestwa. Tylko poprzez umysł Chrystusa możecie wznieść się ponad grzech, fałszywe poczucie prawości (prawość uczonych w Piśmie i faryzeuszy) i osądy, które wypływają z cielesnego umysłu i uniemożliwiają wam znalezienie wewnętrznego królestwa. Dlatego powiedziałem:  

Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła: włożyła w niego trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło. (Mt 13.33)  

Musicie przyswoić sobie okruch Chrystusowego umysłu i pozwolić mu by podniósł wibrację całej waszej świadomości, dopóki nie odrzucicie dawnego, cielesnego umysłu i nie przywdziejecie nowego umysłu Chrystusa. Odrzucacie człowieka naturalnego i odradzacie się jako ludzie duchowi, którzy zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boga (Rdz 1,26). Dlatego zdecydowałem przełamać się chlebem życie, przełamać „moim ciałem i moją krwią" i ofiarować wam, każdej istocie ludzkiej na Ziemi, część siebie, część mojego Ja. 

Tę część mojego Ja dwa tysiące lat temu nazwałem Pocieszycielem. Wielu chrześcijan nazywa ją Duchem Świętym i naprawdę jest to aspekt Boga, który jest duchem i który jest święty. Jednak Ducha Świętego może wam dać jedynie Istota w Niebie, która chce pozwolić, by jej Duch został dla was przełamany. Dlatego zdecydowałem się dać wam część mojego Ducha, część mojego Duchowego Ja, podobnie jak zrobiły to inne istoty w Niebie. Ta część mnie nie jest głuchym i bezmyślnym okruchem energii. To prawdziwa kopia mnie samego, która jest samoświadomą istotą, zdolną do prowadzenia was i doradzania jak osiągnąć zbawienie. Dlatego można powiedzieć, że Pocieszyciel jest waszym wewnętrznym Chrystusem, że jest repliką Duchowego Ja Jezusa Chrystusa. 

Wiem, że terminu „wewnętrzny Chrystus” nie ma w Biblii i słyszę, że chrześcijanie odrzucają go mówiąc: „Gdybym miał wewnętrznego Chrystusa Ja, nie potrzebowałbym Jezusa jako mojego Zbawiciela.”. Ale, moi ukochani, przecież wasz wewnętrzny Chrystus jest mną! To część mojego Ja, część mego Ducha, dlatego jest to mój najcenniejszy i bardzo osobisty dar dla was. Dlatego jeśli odrzucacie ten dar, tego osobistego Zbawiciela, którego ofiarowuję każdemu z was, w rzeczywistości odrzucacie mnie. Przyszedłem prosić was, byście przestali odrzucać mój dar, gdyż odrzucacie w ten sposób jedyną drogę do waszego zbawienia. 

 

NIE ODRZUCAJCIE WEWNĘTRZNEGO ZBAWICIELA  

Moi ukochani, czy widzicie teraz podstawowy błąd popełniany przez miliony chrześcijan w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat? Czy widzicie, że miliony chrześcijan wpadły w pułapkę przyjmując zewnętrzne podejście do religii, które było podejściem uczonych w Piśmie i faryzeuszy, odrzucających wcielonego Chrystusa? Czy widzicie, że miliony chrześcijan oddawały cześć bożkowi, tańczyły wokół złotego cielca – zewnętrznego Zbawiciela – który miał ich zbawić nie wymagając, by się zmienili? Czy widzicie, że ta forma „prawości”, zewnętrzna prawość uczonych w Piśmie i faryzeuszy, po prostu nie pozwoli wam wejść do wewnętrznego królestwa? 

Przez wieki tylko nieliczni zdołali sięgnąć wzrokiem poza tego bożka i poza zewnętrzne doktryny, które go wspierały. Wyszli oni poza zewnętrzne pisma, poza literę prawa i odkryli Ducha Prawdy. Zrozumieli to, co wiedział Paweł:  

On też sprawił, żeśmy mogli stać się sługami Nowego Przymierza, przymierza nie litery, lecz Ducha; litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia. (2 Kor 3,6)  

Tych kilka osób obrało odmienne od zewnętrznego podejście do religii. Możemy je nazwać podejściem wewnętrznym, mistycznym. Zamiast nosić religię jak płaszcz, uwewnętrznili oni moje nauczanie i pozwolili, aby ich Chrystusowe Ja przemieniło ich na podobieństwo nowego człowieka, człowieka duchowego. Ponieważ wyróżniali się z głównego nurtu religijności, określano ich jako mistyków. Czasami nazywano ich heretykami i byli prześladowani przez tych, którzy nazywali się chrześcijanami, lecz nie rozumieli istoty moich nauk. Nie rozumieli ich, ponieważ stali się jak uczeni w Prawie, których karciłem mówiąc:  

Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli. (Łk 11,52)  

Czym są klucze poznania? To wasz Wewnętrzny Chrystus, Duch Prawdy w was, który „was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14, 26). Jest on Duchem Prawdy, jak powiedziałem:  

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. (J 16,13)  

Czym jest to, co usłyszy wasz wewnętrzny Chrystus? Jest to moje Żywe Słowo, wypowiedziane tutaj w Niebie i przeniesione do waszego umysłu przez waszego wewnętrznego Chrystusa, przez Ducha mojej Prawdy w was. Dlatego, poprzez waszego wewnętrznego Chrystusa macie zdolność słyszenia mojego Żywego Słowa bezpośrednio w waszych sercach i umysłach. 

 

MOŻECIE POZNAĆ PRAWDĘ  

Ukochani, czy widzicie teraz inny błąd, popełniany przez miliony chrześcijan w minionych stuleciach? Jest nim przekonanie, że nie możecie poznać prawdy na własną rękę, że potrzebujecie zewnętrznych pism lub autorytetu kościoła, żeby określiły prawdę za was. 

O moi kochani, to najbardziej podstępne przekonanie, które naprawdę nigdy nie wyszło ode mnie, ani od mojego Ojca. W rzeczy samej, to zaprzeczenie waszej zdolności do poznania prawdy w waszych sercach wyszło z jednego tylko miejsca i było rozgłaszane przez tych samych ludzi, którzy tak mocno uwikłali się w pułapkę zewnętrznego podejścia do religii, że zatracili całą prawdę. To tych ludzi ganiłem mówiąc:  

Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą: ojcem kłamstwa. (J 8,44)  

Czy widzicie, że diabeł nie ma w sobie prawdy, ponieważ zaprzecza, że Duch Prawdy jest w nim? Zaprzecza obecności Chrystusa w swoim wnętrzu i stara się oszukać wszystkich ludzi by również zaczęli jej zaprzeczać. W ten sposób doszliśmy do punktu, w którym mogę odsłonić wam istotę mojej misji, powód mojego przyjścia na Ziemię. 

Widzicie, ci, którzy przyjmują zewnętrzne podejście do religii myślą, że przyszedłem, żeby wykonać za nich ich pracę i że królestwo Boże przyjdzie do nich dzięki przestrzeganiu nakazów zewnętrznej religii. Jednak prawda jest taka, że ponieważ królestwo Boże jest w was, nie mogę was zbawić sięgając po zewnętrzne środki. Mogę was zbawić jedynie wtedy, gdy zdecydujecie, by przestać szukać mnie na zewnątrz siebie – czy to w pismach, włącznie z tą książką, czy w Kościele. Mogę was zbawić tylko wówczas, gdy zdecydujecie się wkroczyć do królestwa w waszym wnętrzu, znaleźć mojego Ducha, waszego wewnętrznego Chrystusa i gdy zdecydujecie się przyoblec nowego człowieka, umysł Chrystusa. Musicie pozwolić, by wasze wewnętrzny Chrystus „było w was” i „doprowadziło was do całej prawdy”. 

Czy teraz widzicie, że przyszedłem na Ziemię tylko w jednym celu? Przyszedłem ukazać wam absolutną prawdę o tym, że nie potrzebujecie żadnej osoby ani instytucji, niczego istniejącego na zewnątrz, by osiągnąć zbawienie. W swoim wnętrzu macie wszystko, czego potrzebujecie do zbawienia, czyli dar mojego Ducha, który został dla was przełamany! 

 

PRZESTAŃCIE WIERZGAĆ PRZECIW OŚCIENIOWI!  

Ukochani, czy rozumiecie zdumiewające konsekwencje tego, o czym wam mówię? Wiem, że dla wielu chrześcijan będzie to szokująca prawda, stojąca w sprzeczności ze wszystkim, co kiedykolwiek słyszeli na lekcjach religii. Jednak zanim odrzucicie to nauczanie, przypomnijcie sobie, proszę, jak Paweł zaczynał od prześladowania moich wyznawców, a jednak był skłonny zupełnie zmienić swoje życie i stał się moim najpotężniejszym adwokatem. 

Wy także macie potencjał takiej zmiany i myślę, że nieco uczciwej introspekcji pokaże wam, że już teraz żywicie wiele wątpliwości, na które oficjalne doktryny nie potrafią odpowiedzieć. Współcześni uczeni w prawie mogli wam powiedzieć, że te odpowiedzi nie istnieją, ale ja mówię wam, że jeśli jesteście gotowi wyjrzeć poza zewnętrzne doktryny, wleję moją Żywą Prawdę do waszych serc. I zobaczycie tę prawdę w oślepiającym błysku – jak Paweł, gdy powiedziałem do niego:  

Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Trudno ci wierzgać przeciwko ościeniowi. (Dz 26,14)  

Dlatego uczcie się na przykładzie Pawła i bądźcie gotowi przejść transformację, której doświadczył:  

Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. (Dz 9,18)  

Zacznijcie od zastanowienia się nad tym, że ci sami ludzie, którzy skazali mnie na śmierć, również przyjmowali zewnętrzne podejście do religii i wierzyli, że nikt nie może zostać zbawiony bez zewnętrznej religii. Rzeczywiście, to moje własne stwierdzenie, że królestwo Boże jest w was spowodowało, że władze religijne uknuły moją śmierć. W pełni zdawały sobie sprawę, że jeśli ludzie uwierzą w to jedno stwierdzenie, wkrótce zdadzą sobie sprawę, że aby osiągnąć zbawienie nie potrzebują zewnętrznej religii, ani ludzi, którzy sprawują nad nią pieczę. A wtedy przywódcy zewnętrznej religii straciliby swoją uprzywilejowaną pozycję i swoją władzę nad ludźmi. 

Moi ukochani, czy widzicie, że ci żądni władzy przywódcy nie mieli zamiaru oddać swojej władzy nad ludźmi? Nie mieli zamiaru pozwolić jakiemuś kaznodziei-ekstremiście, który dzisiaj zostałby nazwany przywódcą kultu New Age, aby odebrał im władzę, którą dzierżyli od stuleci. W staraniach o zachowanie swojej władzy byli gotowi zabić Żywego Chrystusa, który chodził między nimi w cielesnej formie. Czy widzicie, że naprawdę byli oni fałszywymi prorokami:  

Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. (Mt 7,15)  

Pokazywali się oni w owczej skórze, ponieważ nosili szaty swojej ortodoksyjnej religii i twierdzili, że pracują dla Bożej sprawy. Jednak w rzeczywistości ustanowili siebie jako władzę, stojącą pomiędzy ludem a jego Bogiem tak samo, jak fałszywi przywódcy wielu innych religii w historii. 

I rzeczywiście, jakkolwiek smutno to brzmi, muszę wam szczerze powiedzieć, że przywódcze pozycje w kościołach chrześcijańskich zajmuje wielu fałszywych proroków, którzy twierdzą, że pracują dla sprawy Pana. I naprawdę pracują dla swojego pana, ale któż jest ich prawdziwym panem? Jeżeli uczciwie się nad tym zastanowicie, zobaczycie, że wzięli oni nauki, których udzieliłem, nauki których zadaniem było uwolnić ludzi z więzów i zdeformowali je, czyniąc z nich zewnętrzne doktryny, które przedstawiają mnie jako bożka, któremu należy oddawać cześć, zamiast dawać mnie jako przykład do naśladowania. Te wypaczone doktryny więżą ludzi, przykuwając ich do zewnętrznej religii, zamiast uwalniać ich, by znaleźli mnie w swoim wnętrzu. W ten sposób dzisiejsi fałszywi prorocy starają się zachować swoją władzę, zabijając Chrystusa w was. Jeśli mi nie wierzycie, poproście ich o wytłumaczenie jednego z moich najważniejszych stwierdzeń:  

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. (J 14,12) 

Zobaczycie, że ci fałszywi kaznodzieje mają liczne intelektualne interpretacje wyjaśniające, że każdy może pójść w moje ślady i dokonać dzieł, których ja dokonałem. Jednak wyjaśnienia zmierzają tylko do wytłumaczenia, dlaczego potrzebujecie zewnętrznego Kościoła i jego przywódców. Zaprzeczają, że część mojego Ducha jest gotowa, aby się w was narodzić. Wygłosiłem to stwierdzenie i musicie teraz albo nie zgodzić się z moimi słowami zawartymi w Biblii, albo musicie zaprzeczyć wyjaśnieniom udzielanym przez uczonych w prawie, którzy nie chcą wejść do mojego królestwa w nich samych i starają się również wam w tym przeszkodzić. 

Prawda jest taka, że aby królestwo Boże zaistniało na Ziemi, wielu ludzi musi pójść za moim przykładem i przywdziać umysł Chrystusa, poprzez który Bóg może dać ludzkości rozwiązanie wszystkich problemów osobistych i planetarnych, zewnętrznych i wewnętrznych. Jeśli nie staniecie się jednym z Duchem Chrystusa w was, z waszym wewnętrznym Chrystusem, nie będziecie mogli dokonać dzieł, których ja dokonałem. Zatem teraz mówię wam byście przestali podążać za fałszywymi przywódcami, o których powiedziałem:  

Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną. (Mt 15,14)  

Gdy pojawiłem się w cielesnej formie dwa tysiące lat temu, przyszedłem żeby rzucić wyzwanie fałszywym przywódcom zewnętrznej religii i pokazać wszystkim ludziom ponadczasową prawdę, mówiącą, że nie potrzebujecie zewnętrznych pism ani zewnętrznej religii aby zostać zbawionymi. Królestwo Boże jest w was, ale nigdy go nie odnajdziecie, dopóki będziecie szukać poza sobą. 

Jest to podstawowa prawda o religii, którą zrozumieli mistycy wszystkich czasów. Niestety, we wszystkich poprzednich epokach została ona przeoczona przez większość ludzi, częściowo dlatego, że wilki w owczej skórze ukrywały ją przed masami, kontrolując tłumy przez zewnętrzną religię. Jednak mówię wam, że wkroczyliśmy w nowy dzień, w nową erę, w której ogół ludzkości jest gotowy by zrozumieć tę prawdę i wykorzystać ją by dzięki niej dotrzeć do Ducha Prawdy, ich własnego wewnętrznego Chrystusa. 

 

ODEJDŹCIE OD FAŁSZYWYCH KAZNODZIEJÓW!  

Teraz przyszedłem ponownie, nie w ciele, ale poprzez Żywe Słowo wypowiadane przez kogoś w ciele. I ponownie przychodzę z tym samym przekazem. To smutne, ale tym razem muszę znowu mierzyć się z przywódcami religii, która twierdzi, że reprezentuje mnie na Ziemi. Jednak moje nauki zostały w niej wywrócone do góry nogami tak, że nikt nie ośmiela się podążać za moim przykładem. Dlatego muszę wam powiedzieć, że ci przywódcy chrześcijańscy, którzy zaprzeczają obecności Ducha Chrystusa w nich i w ich wyznawcach, nie są moimi prawdziwymi reprezentantami na Ziemi. To o nich powiedziałem:  

Usiłujcie wejść przez ciasną bramę; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciała wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i bramy zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do bram i wołać: „Panie, otwórz nam!”; lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś”. Lecz On rzecze: „Powiadam wam, nie wiem skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości! ” (Łk 13, 24-27).  

Ci, którzy nie mogą wejść to ludzie, którzy przyjmują zewnętrzne podejście do religii i którzy nauczają ze swoich ambon, zwodząc swych wyznawców by wierzyli, że jeśli będą pukać w bramę, istniejącą gdzieś poza nimi, zostaną wpuszczeni do królestwa. To oni nie mogą wejść do wewnętrznego królestwa, ponieważ odmawiają uwewnętrznienia moich nauk. Dopuszczają się niesprawiedliwości sprawiając, że ich wyznawcy wpadają w pułapkę zewnętrznej religii, oczekują zewnętrznego Zbawiciela, który nigdy nie nadejdzie, równocześnie zatykając uszy na głos wewnętrznego Zbawiciela, mojego własnego Ducha, który wzywa ich w cichości ich serc. Dlatego mówię teraz do tych fałszywych kaznodziejów: „Nie znam was!”. 

Naprawdę możecie wejść do królestwa tylko wtedy, gdy znajdziecie i otworzycie bramę, która jest w waszym sercu, gdyż to o tej bramie powiedziałem:  

Znam twoje czyny. Oto postawiłem jako dar przed tobą bramę otwartą, której nikt nie może zamknąć. (Ap 3,8)  

Oto stoję u bramy i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i bramę otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną. (Ap 3.20)  

Jak możecie nie dostrzegać, że jedyna brama, których żaden człowiek ani żadna stworzona przez ludzi instytucja nie są w stanie zamknąć to brama w waszym sercu, brama mojego Ducha, który mieszka w was? A jeśli nie zaprosicie mojego Ducha w formie waszego osobistego, wewnętrznego Chrystusa, aby wszedł, to jak wtedy będzie mógł z wami wieczerzać Żywy Chrystus? Czy nie widzicie, że książę tego świata nieustannie próbuje zamknąć wasz umysł na obecność tej bramy, abyście nie mogli wejść do wewnętrznego królestwa? I czy nie widzicie, że książę tego świata sięgnie po wszelkie środki nawet po zewnętrzną religię, która mieni się jedynym prawdziwym reprezentantem Chrystusa, aby was powstrzymać od przejścia przez tę bramę? 

Czy widzicie teraz, że zaprzeczanie obecności Chrystusa w każdym człowieku, zaprzeczanie, że każdy człowiek ma potencjał, aby przyoblec umysł Chrystusa, może pochodzić tylko z jednego miejsca, którym jest świadomość antychrysta? W końcu, czym jest antychryst, jak nie zaprzeczeniem Chrystusa? Zatem jeśli zaprzeczacie obecności Chrystusa w sobie albo w innych, jesteście zaślepieni przez świadomość antychrysta. 

Kompromis jest niemożliwy. Albo akceptujecie moją obecność w sobie, albo ją odrzucacie. Albo służycie fałszywemu panu antychrystowi, świadomości antychrysta, albo służycie prawdziwemu Panu, waszemu wewnętrznemu chrystusowi. Jeśli jednak zaprzeczacie, że jestem w was obecny, nie możecie być moimi prawdziwymi wyznawcami i nie powinniście nazywać siebie chrześcijanami. 

Podobnie, dopóki nie odnajdziecie w sobie mojego Ducha, nie będziecie potrafili zrozumieć moich nauk ani interpretować ewangelii. To wyjaśnia, dlaczego tak wiele grup chrześcijan walczy ze sobą spierając się o taką lub inną ich interpretację. Walczą, ponieważ zaprzeczają, że jest w nich obecny Chrystus. Dlatego pozostaje im jedynie ich interpretacja z pomocą umysłu cielesnego, zamiast zagłębienia się w siebie i zdobycia prawdziwej interpretacji, płynącej bezpośrednio z mojego Żywego Słowa. Dopóki chrześcijanie nie wzniosą się ponad świadomość antychrysta i nie znajdą prawdziwej jedności poprzez wewnętrznego Chrystusa, nigdy nie będzie między nimi pokoju. A jeśli nie ma pokoju między chrześcijanami, jak może zapanować pokój na Ziemi? 

 

PAN WAS POTRZEBUJE  

W ten sposób dochodzimy do powodu, dla którego przekazuję wam to posłanie. Ja, żywy Jezus Chrystus, potrzebuję was. Potrzebuję ludzi, którzy zrobią dla mnie to, co moi apostołowie, uczniowie i rzesze pierwszych wyznawców zrobiły dla mnie dwa tysiące lat temu. 

Potrzebuję ludzi, którzy rzucą wyzwanie duchowi antychrysta wszędzie tam, gdzie można go znaleźć i ogłoszą moją prawdziwą Ewangelię o królestwie Bożym w was. Potrzebuję tych, którzy zastanowią się nad naukami o wewnętrznym Chrystusie i ucieleśnią je, a następnie będą je głosić z dachów domów. Potrzebuję tych, którzy usłyszą moje wezwanie:  

I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Dobrą Nowinę wszelkiemu stworzeniu! (Mk 16,15)  

Jednak chcę, żebyście w tej epoce głosili ewangelię, która nie jest oparta na zewnętrznym podejściu do religii. Nie jest to ewangelia lęku, ewangelia wypływająca ze świadomości antychrysta. Chcę, żebyście nauczali mojej prawdziwej Ewangelii wewnętrznego Chrystusa i głosili fakt, że możecie poznać prawdę pozwalając mojemu Duchowi Prawdy aby w was mieszkał. Gdyż zaprawdę, to o tej Ewangelii wewnętrznego Chrystusa powiedziałem:  

Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. (Mk 16,16)  

Ci, którzy uwierzą i wejdą do wewnętrznego królestwa, w którym zostaną ochrzczeni ogniem ich osobistego, wewnętrznego Chrystusa Ja, zostaną zbawieni. A ci, którzy nie uwierzą, skazują się na pozostawanie w królestwie zewnętrznym, którym obecnie rządzi książę tego świata, duch antychrysta. 

Czy widzicie, że rozprzestrzenianie mojej Ewangelii dwa tysiące lat temu odbywało się nie poprzez jedną, pojedynczą osobę? To dziesiątki tysięcy ludzi, którzy robili co mogli, aby głosić moją prawdziwą Ewangelię, oznajmiając tym samym:  

Bliskie już jest królestwo niebieskie! (Mt 10,7)  

Oznacza to naprawdę, że królestwo niebieskie jest bliskie, ponieważ dałem wam część mojego Chrystusowego Ducha w formie waszego indywidualnego, wewnętrznego Chrystusa. A gdy pozwolicie, aby wasza dusza stopiła się z Nim, staniecie się oblubienicą Chrystusa, która jest godna aby wkroczyć na ucztę weselną i na zawsze pozostać z oblubieńcem. 

Dlatego teraz proszę was, byście zagłębili się w wasze serce i starannie rozważyli przesłanie, którego wam udzielam. Zastanówcie się, co ono oznacza dla was osobiście i jak, w oparciu o to nowe zrozumienie, musicie zmienić swoje podejście do religii. A jeśli macie wątpliwości, zechciejcie odłożyć je na chwilę na bok, wejdźcie do swojego serca i skierujcie do mnie tę prostą modlitwę:  

Ukochany Jezusie Chrystusie, proszę cię, byś mnie strzegł i chronił przed mocami tego świata i kłamstwami antychrysta, bez względu na przebranie, pod którym wniknęły do mojej świadomości. Proszę Cię, byś ukazał mi prawdę o twoich wewnętrznych naukach i o tym, jak mogę szczerze odpowiedzieć na twoje wezwanie i przyoblec umysł Chrystusa. Jezusie, proszę, obdarz mnie prawdą, która mnie wyzwoli, gdyż chcę się uwolnić od kłamstw antychrysta.  

Proszę Cię byś ukazał mi, jak mogę pomóc Ci w głoszeniu Twoich prawdziwych nauk w tych czasach. Umiłowany Jezu, pragnę być nauczany przez Boga, pragnę odkryć Twoją Żywą Prawdę i pragnę odrodzić się do nowego zrozumienia Twojej Prawdy. Pragnę wpuścić Twoje Żywe Słowo do mojego serca i umysłu pozwalając, aby przekształciło mnie zgodnie z Twoją doskonałą wizją mojej osoby. Pragnę pozwolić, aby moje cielesne ja umarło, abym mógł otrzymać nieśmiertelne życie chrystusowej świadomości.  

Umiłowany Jezusie, kocham Cię i pragnę zachowywać Twoje przykazania, abym mógł być z Tobą w królestwie Twojego Ojca. Dlatego modlę się żebyś pokazał mi twoje prawdziwe przykazania, abym mógł być prawdziwym uczniem Żywego Chrystusa i nigdy więcej nie odrzucać Twojego daru dla mnie. Amen.  

Moi ukochani, udzielam wam tego przesłania i proszę was, żebyście je rozważyli wraz z innymi przesłaniami, w których wyjaśniam jak podążać drogą do zjednoczenia się z waszym wewnętrznym Chrystusem. A kiedy usłyszycie w waszym sercu mój głos, zważcie na niego i pójdźcie pomagać swoim braciom i siostrom w duchu w odkryciu mojego głosu w ich sercach. Gdy uwewnętrznicie moje Żywe Słowo, proszę was, byście głosili to przesłanie z dachów domów:  

Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! (Mt 10,27) 

 

CHCĘ, ABY KAŻDY USŁYSZAŁ TEN PRZEKAZ  

Pragnę, aby każda osoba, która nazywa siebie chrześcijaninem, spotkała się z tym przekazem. Nie proszę was, żebyście zmuszali kogokolwiek do przeczytania go, ale proszę was byście pomogli mi w zapewnieniu każdemu okazji do przeczytania go. 

Prawda jest taka, że mój Ojciec w Niebie obwieścił, że nadszedł czas aby wypędzić ducha antychrysta z Ziemi. Jednak prawo Boże wymaga, że aby stało się to możliwe wszyscy ludzie muszą otrzymać szansę aby wybrać prawdziwego pana, wewnętrznego Chrystusa, zamiast fałszywego mistrza, mamona, cielesne j”. Zatem wszyscy ludzie zasługują na to, aby powiedziano im o istnieniu ich wewnętrznego Chrystusa i ich potencjału stopienia się z Nim i przyobleczenia Chrystusowego umysłu. 

Jeśli jesteście gotowi, aby pomóc w tym kosmicznym przedsięwzięciu, proszę was byście wzięli to przesłanie i pobiegli z nim dalej. Kopiujcie je i rozpowszechniajcie w każdej formie, w jakiej możecie [1]. Wyślijcie je lub dajcie każdemu, kogo spotykacie i nie oceniajcie, kto jest na nie otwarty, a kto nie. Po prostu przedstawicie im moją wiadomość i zostawicie im wolność aby je przyjęli lub odrzucili, jak uznają za stosowne. Waszym zadaniem jest danie ludziom szansy dokonania wyboru. Ich zadaniem tego dnia jest wybranie komu będą służyli, zdecydowanie czy wybierają życie, życie płynące z umysłu Chrystusa, czy śmierć płynącą z umysłu cielesnego, ze świadomości antychrysta. 

Proszę Was o pomoc w głoszeniu mojej prawdziwej Ewangelii każdemu stworzeniu. W rzeczywistości nie ma nic ważniejszego, co możecie dla mnie zrobić w tym czasie, niż uwewnętrznienie moich wewnętrznych nauk, a następnie pomoc w rozpowszechnieniu ich tak aby dotarły do każdej istoty ludzkiej na Ziemi. Jeśli chcecie mi pomóc, weźcie ten przekaz i pozwólcie, aby rozchodził się jak okręgi na wodzie, dopóki nie dotrze do każdego brzegu. Powiedzcie ludziom, że bezpieczna przystań, za którą tęsknią, mieści się w ich własnym sercu. Latarnią morską, która poprowadzi ich do tej przystani jest ich wewnętrzny Chrystus, a jej gospodarzem jest żywy Jezus Chrystus. Przywitam ich z otwartymi ramionami i sercem przepełnionym miłością bezwarunkową, doskonałą miłością, która usunie wszelki lęk. 

Jeśli mnie kochacie, zachowajcie moje przykazania. Za wszystkimi przykazaniami stoi jedno ogólne przykazanie, które jest kluczem do wiedzy, kluczem do wewnętrznego królestwa. Jest to nadrzędne przykazanie, byście przyoblekli umysł Chrystusa, żeby prawdziwe stały się dla was te słowa:  

Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. (1 J 3,2)  

Odważcie się być tacy, jak ja, a obiecuję, że zobaczycie mnie takim, jakim jestem, gdyż ja JESTEM, KTÓRYM JESTEM, jestem Jezusem Chrystusem i kładę na was pieczęć mojej doskonałej miłości.  

Dokonało się! 

 

[1] Masz pozwolenie na kopiowanie i rozpowszechnianie tego rozdziału.

 

PŁATNOSC:

CENY:  

UWAGA! Nasze ceny e-boków lub ich plików pdf są takie jakie są obecnie ceny ich drukowanych angielskich oryginałów w www.amzon.pl oraz w www.amazon.se i zostaną odpowiednio zniżone, gdy polskie tłumaczenia zaczną ukazywać się w postaci drukowanej. 

Cena, dla klientów mających polski adres pocztowy i polski adres elektroniczny, wynosi obecnie 168 zł. 

Cena, dla klientów mających nie-polski adres pocztowy i nie-polski adres elektroniczny, wynosi obecnie 368 SEK. 

W chwili obecnej nie jest pobierany VAT/Moms. 

PŁATNOŚĆ: 

Klient dokonujący zapłaty spoza Polski dokonuje przelewu na konto bankowe: 

Powel Kontny 90250416796 Länsförsäkringar Stockholm, Szwecja. 

Iban-nummer SE23 9020 0000 0902 5041 6796 Bic-kod ELLFSESS Adres: Länsförsäkringar 169 97 Solna, Sweden 

Klienci mający szwedzki numer telefonu komórkowego i dostęp do funkcji "Swish" mogą również dokonać wpłat na numer 073 6432 038. 

Klient dokonujących zapłaty z Polski dokonuje przelewu na konto bankowe: 

Powel Kontny 77 1440 0003 0000 0000 1526 6716 PKO. UWAGA! Klienci NIE mogą dokonać zapłaty poprzez firmę PAYPAL!

Z serdecznościami Powel Kontny administrator Towarzystwo Kima Michaelsa

Pragnący ją nabyć proszeni są o kontakt z nim pod adresem: administrator@towarzystwo-kima-michaelsa.se  

Copyright © 2003 Kim Michaels 

 

Inne przetłumaczone książki Kima Michaelsa.